piątek, 2 października 2015

Kwiatowa inspiracja

Zapraszamy na nowy post wszystkich, którzy tak jak my kochają kwiaty i smutno im, że już nadeszła jesień :)

Przygotowałyśmy cytaty, zdjęcia, kwiatowe paznokcie, witraż oraz recenzję książki. Pamiętajcie - gdy klikniecie na zdjęcie, powiększy się ono :) 



Cytaty:


Gwiaz­dy są piękne, po­nieważ na jed­nej z nich is­tnieje kwiat, które­go nie widać. (Antoine de Saint-Exupery)
 Przy pur­pu­rowej róży miłości kwiat przy­jaźni wy­dawał się bla­dy i bezwonny. (Lucy Maud Montgomery)
Miej­my nadzieję!... Nie tę lichą, marną co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera, lecz tę niezłomną, która tkwi ja­ko ziar­no przyszłych poświęceń w duszy bohatera. (Adam Asnyk)
Kwiat jest uśmie­chem rośliny. (Peter Hille)

 

Zdjęcia :) 












Recenzja książki "Oskar i pani Róża" (Éric-Emmanuel Schmitt)


Jest to historia nieuleczalnie chorego chłopca. Pani Róża pomaga Oskarowi pogodzić się ze śmiercią.
Każdego dnia dziecko pisze list do Boga, w którym opisuje swoje przemyślenia.


Nasza opinia: 

Natychmiast, tuż po rozpoczęciu lektury, zauważamy, że styl jakim napisana została książka jest potoczny. Nagromadzenie kolokwializmów (czasem też wulgaryzmów), które tak rzadko widujemy na papierze, dziwi nas, a nawet odrzuca. Jednak już po chwili zaczynamy dostrzegać celowość tego zabiegu. Historia ostatnich dni życia opisana z punktu widzenia dziesięcioletniego chłopca staje się niesamowicie wiarygodna. Dzięki temu, że autor mówi o chorobie i cierpieniu ustami dziecka, bez zbędnej podniosłości czy eufemizmów, trudno przejść obojętnie obok tej opowieści. Taka jest właśnie śmierć - realna, pozbawiona ozdobników, i tak należy o niej mówić, choć czasem jest to bardzo trudne. 

Z tej historii jasno wynika, że choroba nie powinna być tematem tabu, a próba ukrycia prawdy o faktycznym stanie zdrowia może jedynie zepsuć relacje z ukochaną osobą. Dla dzieci przebywających w szpitalu choroby stały się w pewnym sensie częścią ich samych. Niejednokrotnie koledzy Oskara są nazywani Bekon, Pop Corn, Einstein. Mimo że przezwiska pochodziły od objawów chorób, dzieciom wydawały się one naturalne, a nawet potrzebne do pełnej akceptacji.

W książce "Oskar i pani Róża" odnajdujemy nie tylko opis przeżyć chłopca, który rozumie w pełni swój stan fizyczny, ale także obraz jego przemiany. Zadziwia nas to, jak z pomocą cioci Róży dojrzewa, jak staje się na tyle dorosły, że potrafi pierwszy wyciągnąć rękę do przestraszonych rodziców, którym trudno jest odnaleźć się w rozpaczliwej sytuacji. 
My, wraz z nim, wierzymy, że jeden dzień jego życia stanowił w rzeczywistości 10 lat. Jesteśmy przekonani, tak jak on, że zdąży przeżyć całe swoje życie, że Bóg, do którego pisze na polecenie pani Róży, otrzymuje listy z prośbami chłopca. 

Zastanawiający jest fakt, czy to właśnie świadomość nieuchronności śmierci sprawia, że tak bardzo się zmieniamy? W tak znaczącym stopniu, że w wieku 10 lat jesteśmy w stanie odkryć prawdę o życiu i powiedzieć: "Życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia i sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka". 

Ukazanie ostatnich dni życia chłopca, nieuleczalnej choroby i procesu akceptacji śmierci w formie listów chłopca do Boga pobudza do refleksji i niewątpliwie wzrusza. Tematyka utworu jest podobna do tej poruszanej w powieści "Gwiazd naszych wina", lecz w opisywanej przez nas książce została ona (naszym zdaniem) znacznie lepiej i bardziej realistycznie przedstawiona. Historii Oskara i pani Róży bliżej raczej do "Małego Księcia" niż do wyżej wymienionej powieści.

A Wy? Czytaliście już książkę "Oskar i pani Róża"? Naszym zdaniem warto.

Kwiatowy witraż


1. Narysuj wzór witrażu. W moim przypadku jest to storczyk.


2. Nałóż szybkę na wzór. Czarną konturową farbą do szkła zrób obrys.




3. Wypełnij wzór za  pomocą farbek do szkła.





4. Nasz kwiatowy witraż jest już gotowy :) Przepraszam za nie najlepszą jakość zdjęć.





Kwiatowe paznokcie, czyli zielono-różowe cieniowanie plus naklejki wodne


Chyba tym razem cieniowanie wyszło mi lepiej niż w tych postach - KLIK i KLIK.
Wodnych naklejek użyłam po raz pierwszy i jestem zachwycona. Są dużo wygodniejsze i trwalsze niż zwykłe naklejki z klejem.

Bardzo przepraszam za brak zdjęć przy każdym etapie wykonywania paznokci - nie miałam dostępu do aparatu.



1. Pokryj paznokcie białym lakierem, aby cieniowanie było wyraźniejsze i łatwiejsze w wykonaniu.
Użyłam Golden Rose Rich Color

2. Czas na cieniowanie. Na gąbeczkę nałóż zielony i różowy lakier w formie poziomych pasków. Dodałam odrobinkę białego na samym dole gąbeczki i pomiędzy kolorami. Ja swoje stemplowanie powtórzyłam dwukrotnie, by uzyskać lepsze przejście kolorów i większą intensywność barw.
Użyte lakiery: zielony Vipera, różowy Astor, biały Inglot

3. Wytnij wodne naklejki z tekturki. Nalej wody do filiżanki/miseczki i zamocz pojedyncze naklejki. Po kilkudziesięciu sekundach wyłów kartoniki z naklejkami za pomocą pęsety. Teraz po przesunięciu po kartonikach palcem naklejki powinny same odejść/odkleić się. Złap je za pomocą pęsety i nałóż na paznokieć. (Możesz wcześniej nieco je osuszyć, by woda się z nich nie lała.) Ogromną zaletą takich naklejek jest to, że możesz przesuwać je po płytce paznokcia póki są wilgotne :)

4. Pokryj całość bezbarwnym lakierem. (Essence)
Tak prezentują się cieniowane, zielono-różowe paznokcie w kwiaty :)











Dziękujemy za przeczytanie postu z inspiracjami. Zachęcamy do wykonania własnych prac :) Podzielcie się z nami swoimi pomysłami, uwagami i pytaniami w komentarzach. Mamy nadzieję, że zainspirowałyśmy kogoś do skorzystania z naszych pomysłów.



Jeśli chcesz być na bieżąco, polub nas na Facebooku. Tam pojawiają się informacje o nowych postach.
Zapraszamy też do obserwowania naszego bloga!

22 komentarze:

  1. Bardzo fajny post te paznokcie wyszły ci naprawdę dobrze (myślę, że są jednymi z najlepszych paznokci na tym blogu) :) witraż bardzo ładnie zrobiony, ale nie podobają mi się zbyt jaskrawe kolory farb. Co do książki to bardzo fajnie, że ją zrecenzowałybyście bo jest piękna. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz ją przeczytałam to płakałam w niektórych momentach. Dziękuję za kolejną świetną inspirację i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za opinie:)
      Co do witrażu... Pod światło efekt będzie delikatniejszy :) A my po prostu nie miałyśmy mniej jaskrawych kolorów.
      Pozdrawiamy

      Usuń
  2. Te paznokcie super jak większość na tym blogu
    olivka 411

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę również bardzo polecam, dobrze napisana i dająca też do myślenia :)
    Paznokcie pięknie wam wyszły!
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę. Ale super blog. Będę tu wchodziła częściej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy serdecznie ;) możesz dodać nas do obserwowanych lub polubić na facebooku, żeby nie przegapić żadnego postu.

      Usuń
  5. Super temat, kocham kwiaty <3 kiedy następny post?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) my też kochamy kwiaty.
      Hmm... Trudno podać nam dokładną datę ale na pewno szybciej niż się spodziewasz :p

      Usuń
  6. Książka z tego co pamiętam była świetna ( a czytałam ją dość dawno temu). Kwiaty świetne - uwielbiam wszystko co kwiatowe z wyjątkiem perfum ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kwiatowe perfumy mogą czasem być duszące.
      My też kochamy kwiaty ;)

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia i fajne mani :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie tu u ciebie :-) witraż i paznokcie cudne :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy :) zaglądaj do nas częściej

      Usuń
  9. Ile rzeczy w jednym poście, czad! Takiej formy jeszcze nie widziałam ^^
    Przypomniało mi się jak lata temu malowałam farbami na szkle, robiłam tego hurtowe ilości, nie było komu oddawać xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne paznokcie i ten witraż również mi się podoba;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy ;) zachęcamy do wykonania

      Usuń
  11. Nie, no! Koniecznie musicie ten temat powtórzyć wiosną! Jesienią nie ma ładnych kwiatów...a na pewno nie ma moich ulubionych. Bzy, konwalie, fiołki, gałązka jabłoni jeszcze w pąkach, bratki pstrokate jak papużki. Dziewczyny liczę na was! Dajcie kwiatowego czadu!!!
    Będę Was jeszcze bardziej lubiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy w planach "kwiatowy czad" :)

      Usuń

Prosimy o niekopiowanie zdjęć i tekstów bez naszej zgody :)
Czytamy wszystkie komentarze i odpowiadamy na nie.
Zaglądamy na blogi osób komentujących.
Nie wrzucajcie linków - trafimy na Wasze blogi same :)
Nie wymieniamy się obserwacjami. Obserwujemy blogi, które podobają się przynajmniej jednej z nas.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...