środa, 31 maja 2017

Inspiracja kamieniami szlachetnymi

Kamienie szlachetne to niezwykle cenne, piękne i inspirujące minerały oraz skały. Żeby dany kamień można było nazywać szlachetnym, powinien on spełniać ściśle wyznaczone kryteria. Niestety na tym etapie życia nie jesteśmy w stanie wykorzystać do stworzenia tej inspiracji prawdziwych kamieni szlachetnych, więc posłużymy się przede wszystkim kamieniami ozdobnymi. Mamy nadzieję, że Wam to nie przeszkadza. W końcu najważniejsze jest, żeby się po prostu zainspirować ;)

Przygotowałyśmy recenzję bransoletek od "Prezentów z dalekich krajów", recenzję trylogii, w której skład wchodzą "Czerwień rubinu", "Błękit szafiru" i "Zieleń szmaragdu", paznokcie inspirowane opalem czarnym, zdobienie paznokci wzorowane na kamieniach Nocy Kairu oraz eleganckie kolczyki.




Bransoletki ze sklepu "Prezenty z dalekich krajów"

 

 

Ostatnio doszła do nas paczka ze sklepu internetowego "Prezenty z dalekich krajów". W ramach współpracy mogłyśmy wybrać sobie dwie bransoletki, które miałyśmy potem przedstawić na blogu.

Wpis nie jest sponsorowany, a nasza opinia jest w pełni szczera!

Pierwsza z nich to bransoletka z pięknych mlecznobiałych kamieni z zawieszką w kształcie różyczki. (klik). Bransoletka, jak na swoją cenę (7 złotych), jest naprawdę dobrej jakości.  Najbardziej zachwyciły nas w niej podstawowe kamienie, które przypominają nam biały jadeit. Wyglądają trochę jak mgła zamknięta w koralikach: wewnątrz nieco mętne i matowe, a z zewnątrz gładkie i błyszczące. Pozostałe elementy bransoletki w porównaniu z nimi, niestety, nie wypadają aż tak dobrze. Najbardziej przeszkadzają nam chyba malutkie koraliki obok różyczki, które intensywnie żółtym odcieniem złotego niekoniecznie pasują do całości.




Druga z bransoletek wykonana jest z kamieni Nocy Kairu (klik). Ta bransoletka jest droższa, bo kosztuje 28 złotych, ale przekłada się to na jej jakość. Z technicznych spraw można wspomnieć o podwójnej gumce, która wpływa na wytrzymałość. Poza tym sprawia, że ozdoba ładnie układa się zarówno na ręku, jak i wtedy, gdy leży samodzielnie. Zwróciłyśmy też uwagę na bardzo ładnie schowane w jednym z koralików miejsce związania. Również w przypadku tej bransoletki, tym, co nas absolutnie urzekło, były koraliki. Czarnogranatowe okrągłe kamienie pełne są nieregularnie rozmieszczonych błyszczących drobinek. Całość naprawdę kojarzy się z niebem pełnym gwiazd i pięknie wygląda zwłaszcza w pełnym słońcu.




Bransoletki mają odpowiedni rozmiar (jasna jest mniejsza od ciemnej) i nie są przesadnie ciężkie.
Jesteśmy zadowolone z obu bransoletek, choć to ta granatowa podoba nam się dużo bardziej. Jest elegancka i wyjątkowa.
Zawieszka - różyczka w mlecznobiałej bransoletce nie trafiła w nasz gust. Jej kolor pasuje do dwóch sześciennych koralików, ale nie zgrywa się z odrobinę tandetnymi dwoma malutkimi koralikami. Zdajemy sobie jednak sprawę, że ozdoba jest bardzo tania, a mleczne koraliki skradły nasze serca. ;)
Produkty ze sklepu "Prezenty z dalekich krajów" są sprowadzane z Azji. W związku z tym należy liczyć się z długim oczekiwaniem na przesyłkę. Jeśli jednak nie zależy Wam na czasie, to serdecznie polecamy bransoletki z tego sklepu. Zwłaszcza te droższe!




Która bransoletka bardziej Wam się podoba?

 Zdjęcia inspirowane kamieniami szlachetnymi







Paznokcie inspirowane kamieniem szlachetnym - opal czarny


Moim wzorem był opal czarny. Zdjęcie pochodzi ze strony daxi.pl



W zasadzie nie ma tutaj żadnej szczególnej instrukcji :) Należy pomalować paznokcie na czarno i już na tę pierwszą warstwę ponaklejać różne dodatki.
Następnie pokryć całość odpowiednią liczbą warstw lakieru bezbarwnego.
Ja nałożyłam ich naprawdę dużo - 5 lub 6, by dokładnie zakryć ozdoby i uzyskać efekt głębi.

Lakiery, których użyłam to Golden Rose Rich Color 35 oraz bezbarwny Essence the gel nail polish.


Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia miliona ozdób, których użyłam do tego zdobienia. Brokaty (także syrenkę i efekt holo) zmieszałam na pokrywce od pudełka, by żaden kolor nie dominował, ale później i tak dosypałam więcej złotego.
Na pierwszym zdjęciu jest folia celofanowa, której używa się do broken glass nails :)






A tak prezentują się paznokcie inspirowane opalem czarnym. Nie chcę się tłumaczyć, ale pogoda zdecydowanie ze mną nie współpracowała, więc na zdjęciach nie ma tego niesamowitego błysku, który paznokcie mają w słońcu.

Paznokcie z pewnością nie w pełni przypominają opal, ale opalizują na całego. :P










Paznokcie inspirowane kamieniami Noc Kairu


Oczywiście za wzór do tego zdobienia paznokci posłużyła mi bransoletka, o której mogliście przeczytać wyżej. ;)



Pomalowałam paznokcie ciemnym odcieniem granatu. Jest to Catrice 04 Noir Bleu z kolekcji "prawie czarnych" lakierów. Nazwa brzmi po polsku dość zabawnie, ale dobrze obrazuje rzeczywisty efekt. Zależnie od światła widać trochę więcej lub mniej niebieskości. Podobnie jest z bransoletką.




Popróbowałam z kilkoma możliwościami.



Ostatecznie wykonałam nieregularne plamy lakierem My secret 226 Diamond Shine oraz Salon Perfect 613 Cosmic Dust i przykleiłam w niektórych miejscach srebrny i błękitny brokat. Drobinki są większe niż te w bransoletce, ale całość ładnie do siebie pasuje. Na koniec nałożyłam top coat Rimmel.

Zdobienie inspirowane kamieniami Nocy Kairu jest już gotowe!






Jak Wam się podobają paznokcie przypominające kamienie Nocy Kairu? Zdobienie jest łatwe w wykonaniu, a zarazem eleganckie. :)

Trylogia czasu - "Czerwień rubinu", "Błękit szafiru" i "Zieleń szmaragdu"

Tytuły serii "Trylogii Czasu", czyli "Czerwień rubinu", "Błękit szafiru" i "Zieleń szmaragdu", na początku wydały nam się trochę banalne. Przed lekturą zwróciłyśmy również uwagę na ładne okładki, które do nich nawiązują, jednocześnie tworząc spójną całość. Seria przeznaczona jest dla dziewczyn i jest to przykład fantastyki, której akcja odbywa się w przeważającej części w czasach współczesnych.

O co właściwie chodzi?
Gwedolyn żyjąca w XXI wieku nagle dowiaduje się, że odziedziczyła gen podróżowania w czasie. Jedynym poza nią obecnie żyjącym podróżnikiem w czasie jest przystojny młodzieniec Gideon. Jakie przygody spotkają nastolatków w przeszłości? Czy Gwedolyn grozi niebezpieczeństwo? Komu wolno zaufać, a kto chce tylko wykorzystać naiwność innych?


Pierwsza część - "Czerwień rubinu" - wciągnęła nas od samego początku. Warto wspomnieć o ciekawym prologu, bo we współczesnej literaturze niestety nie zdarza się to często. Na początku wydawał on się trochę niezrozumiały, ale tajemniczy, przez co nas zaciekawił. Z czasem, chociaż nie od razu, tajemnica w nim zawarta została pogłębiona i rozwiązana.

Sam pomysł na fabułę jest unikatowy. Gen podróżowania w czasie zadziwia i pociąga swoją tajemniczością. Można dojść do wniosku, że wszystko jest odrobinę zbyt zagmatwane i nie mieć ochoty próbować samodzielnie odkryć zakończenia. Z drugiej strony, między innymi dzięki swojej złożoności, powieść trzyma w napięciu i zaskakuje. Odrobinę denerwujące może być to, że na początku nie zwraca się szczególnej uwagi na sens prologu, epilogu, Kronik Strażników między rozdziałami, bo jeszcze zupełnie nic się nie wie. Kiedy już się coś wie (w trzeciej części :D), to nie pamięta się tych treści i nie można w pełni docenić tego, jak zakamuflowane były informacje.

Zarówno imiona bohaterów jak i sami bohaterowie były dla nas niespotykane i odróżniały się od siebie, więc już od początku  nie miałyśmy problemu z myleniem poszczególnych postaci. Wśród nietuzinkowych osobowości najbardziej intrygujący charakter ma główna bohaterka Gwedolyn. Czytelnik od razu zaczyna pałać sympatią do młodej dziewczyny. Jeśli chodzi o więzi między bohaterami, to odrobinę zdziwiła nas relacja mamy Gwedolyn z córką. Nie wydawały nam się szczególnie związane emocjonalnie, a równocześnie mama tak bardzo chciała chronić swoje dziecko. Dużo bardziej przekonała nas więź dziewczyny z jej dociekliwą przyjaciółką. Uważamy, że dzięki fragmentom ukazującym normalne życie Gwendolyn, przyjacielskie relacje oraz zwyczajne szkolne i rodzinne problemy, autorka nadała całości wiarygodność. Dzięki temu jeszcze bardziej polubiłyśmy bohaterkę, której codzienność urozmaicały podróże w czasie. W całą trylogię wplecionych jest również sporo zabawnych fragmentów. Dialogi zawsze wnoszą coś do akcji i nie są monotonne czy powtarzające się. Wydają nam się bardzo naturalne.

W "Czerwieni rubinu" nie znalazłyśmy żadnych żenujących fragmentów. Nie ma w tu także typowych scen miłosnych, ale klimat rodzącego się uczucia jest zauważalny. Bardzo nam się taki zabieg podoba, gdyż w wielu  innych książkach z fantastyki dla dziewcząt miłość przychodzi niespodziewanie na początku i dominuje nawet główny wątek fabularny. Z początku w planach miałyśmy napisanie tylko o pierwszym tomie serii, ale spodobało nam się zakończenie i, mimo że "Czerwień rubinu" nie została przerwana w kulminacyjnym momencie, musiałyśmy sięgnąć po kolejne części. ;)



Druga część, czyli "Błękit szafiru", także nas nie zawiodła. Pomiędzy rozdziałami zamieszczono klimatyczne, dobrze dopasowane do fabuły cytaty. Na początku niektóre z wydarzeń z "Czerwieni rubinu" zostaje pokrótce streszczona, co jest plusem dla osób, które dawno czytały pierwszy tom, ale minusem dla tych, którzy przed chwilą odłożyli go na półkę.

Autorka wprowadziła zabawnego i wyjątkowego bohatera demona Xemeriusa. Weronika bardzo go polubiła. W drugim tomie również znalazłyśmy śmieszne fragmenty, a najmocniej rozbawiło nas, gdy Gwedolyn upiła się i postanowiła coś zaśpiewać. Niestety, "Błękit szafiru" zawiera kilka nieco żałosnych kłótni i pocałunków, a na koniec powieści można mieć już dosyć zachwytów Gwedolyn nad wyglądem Gideona. Wciąż jednak nie są one tak denerwujące jak te w powieści "Anioł".
Na końcu książki znajduje się szyfr, dzięki któremu można szybciej poznać jedną z tajemnic. Pomysł jest genialny, ale my czytałyśmy e-booka, więc numery stron się nie zgadzały. :P
Na uwagę zasługuje epilog. Jest zwyczajnie fajny i można się już trochę zorientować, o co w nim chodzi. Tym razem powieść zakończyła się w bardziej emocjonującym momencie niż "Czerwień rubinu".



Trzecia część "Zieleń szmaragdu" nie odróżnia się specjalnie od reszty serii. Naszym zdaniem jest bardzo dobrym zakończeniem trylogii. Wątki w naturalny sposób zostają spięte w całość i wszystko zostaje w pełni wytłumaczone. Wyraźnie widać, że autorka od samego początku miała koncepcję i konsekwentnie ją zrealizowała. Każde wydarzenie od początku pasuje do tej wizji i doskonale ją uzupełnia. Objaśnienie nie odbywa się w sposób wymuszony i współgra z akcją. Część rzeczy przewidziałyśmy, jednak większość nas naprawdę zaskoczyła! Zakończenie nie jest wymuszone i szybkie, tylko naprawdę dobrze komponuje się z poprzedzającymi je wydarzeniami. Jednak rozczarował nas odrobinę stan, w jakim znajdują się bohaterowie na samym końcu.
Oprócz zakończenia naszą uwagę zwrócił fakt, że w "Zieleni szmaragdu" autorka ograniczyła ukazywanie typowych (żałosnych :P) przejawów nastoletniego uczucia na rzecz fabuły. Uważamy, że, o ile w niemal całym tomie było to bardzo dobre posunięcie, to jednak na samym końcu zabrakło nam jakiejś sceny finałowej wątku miłosnego, takiego kończącego książkę pocałunku Gideona i Gwedolyn wraz z wyznaniem miłości.

Na koniec jako podsumowanie całej recenzji możemy powiedzieć, że "Trylogia czasu" bardzo nam się podobała. Seria bardzo pozytywnie wyróżnia się w swoim gatunku i wypada dużo lepiej niż czytane i zrecenzowane przez nas wcześniej "Anioł" i "Nieskończoność". Autorka przez wszystkie tomy utrzymała nasze zainteresowanie i nie rozczarowała nas zakończeniem. Polecamy :)


Kolczyki inspirowane bransoletką z mlecznobiałymi kamieniami


Kolczyki stworzyłam tak, aby pasowały do bransoletki, o której mogliście przeczytać na górze naszego postu. Zdjęć krok po kroku nie będzie, ale nie martwcie się, gdyż cała trudność w wykonaniu polegała właściwie na doborze elementów.


Postanowiłam wykorzystać piękne białe koraliki z bransoletki, korzystając z tego, że i tak była troszkę luźna. Rozwiązałam więc supełek i je zdjęłam, a następnie ponownie związałam bransoletkę. Trzeba przy tym uważać, żeby nie puścić gumki, bo można pogubić koraliki.

Przygotowane koraliki nawlekłam na szpilkę jubilerską, zrobiłam pętelkę i zaczepiłam na bigiel.







Tak wykonane kolczyki sprawdzą się zarówno na co dzień, jak i na większe wyjścia. Fajnie mieć komplet biżuterii, prawda? ;)
Co sądzicie o tych inspirowanych bransoletką kolczykach? Czy udało mi się odpowiednio dobrać koraliki tak, żeby pasowały? Podzielcie się swoją opinią w komentarzu.



Dziękujemy za przeczytanie postu z inspiracjami. Zachęcamy do wykonania własnych prac :) Podzielcie się z nami swoimi pomysłami, uwagami i pytaniami w komentarzach. Mamy nadzieję, że zainspirowałyśmy kogoś do skorzystania z naszych pomysłów :)

Zdjęcia zamieszczone we wpisie zostały wykonane przez nas z wyjątkiem okładek Trylogii czasu, które pochodzą ze strony empik.com.


Jeśli chcesz być na bieżąco, polub nas na Facebooku. Tam pojawiają się informacje o nowych postach.
Zapraszamy też do obserwowania naszego bloga i profilu na Instagramie :) 
Prosimy o umieszczanie propozycji na inspiracje pod spisem postów :) Dziękujemy!

63 komentarze:

  1. Te drugie pazurki mi się podobają! Kamienie szlachetne to taka dawka inspiracji, że można by cały wzornik zmalować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zgadzam się! Połączenie bieli i czerwieni na pazurkach wcale nie jest łatwe i zazwyczaj wygląda jak flaga :D

      Usuń
    2. Dzięki! :)

      Wydaje mi się, że nie dotyczy to tylko pazurków. :D Jeśli chodzi o ubrania, to też łatwo można zostać chodzącą flagą. :P

      Usuń
  2. Super inspiracje. Bransoletki super, szczególnie ta druga. Kolczyki cudowne *.* Bardzi podobają mi się też paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy! ;)
      Masz na myśli tę z kamieni Nocy Kairu? Też jest naszą faworytką. :)

      Usuń
  3. Fascynujące! Jak Wy to robicie że powstają takie śliczne rzeczy? Naprawdę eleganckie :) Super post. Tak trzymajcie. Zastanawiam się Weroniko jak Ty nakladasz te wszystkie drobinki ze są tak równomiernie rozmieszczone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie nam miło czytać takie komentarze! :)
      Drobinki nie są zbyt równo rozmieszczone. Przy pierwszym zrobieniu Weronika nakładała wszystko sondą, więc miała kontrolę nad zagęszczeniem ozdób na centymetr kwadratowy paznokcia. :D W drugim zdobieniu drobinki są już zupełnie losowo ułożone. ;)

      Usuń
  4. Te pierwsze paznokcie przyciągają wzrok taka ilością błyskotek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. ;) Weronika nie mogła się napatrzeć, kiedy nosiła to zdobienie.

      Usuń
  5. Uwielbiam bransoletki!! Na kilogramy bym je mogła kupować i nosić ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup i te! :D Pozdrawiamy serdecznie. ;)

      Usuń
  6. Piękne bransoletki :) I jak zwykle cudowne pazurki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bransoletki mają w sobie to coś. :) Dziękujemy!

      Usuń
  7. Te drugie paznokcie cudowne, bardzo mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bransoletki bardzo ładne, sama muszę sobie takie kupić, bo mam ich zdecydowanie za mało :D A pazurki? Zakochałam się we wszystkich! Efekty są cudowne, podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny, dopracowany, a przede wszystkim inspirujący post. Pozdrawiam. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Pozdrawiamy serdecznie i prosimy o nieumieszczanie linków! Trafiamy do osób komentujących!

      Usuń
  10. Jak zawsze świetny i dopięty na ostatni guzik post :) Super pomysł na motyw przewodni- kamienie szlachetne są piękne! Bransoletki bardzo ładne a pazurki- prze boskie! Kolczyki również śliczne, też czasem lubię porobić własne, choć rzadko w takich chodzę, dla mnie to przede wszystkim frajda z robienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się ogromnie, że post Ci się podoba. :) Dziękujemy bardzo!

      Usuń
  11. Śliczne paznokietki, biżuteria :) Zaciekawiła mnie ta trylogia, musze sobie dopisać do listy książek do przeczytania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Polecamy przeczytać! :D

      Usuń
  12. świetny pomysł z tymi kolczykami :) masz teraz bardzo ładny zestaw :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny zamysł, pomysł i wykonanie. Pierwszy raz spotykam wpisy "inspiracja". Ciekawa forma przedstawienia inspirujących rzeczy. Chętnie będę wracać po kolejne inspiracje. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło, że zainteresowały Cię nasze wpisy! ;) Mamy nadzieję, że nie zawiedziemy Twoich oczekiwań.
      Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Cieszymy się :) Coś szczególnie wpadło Ci w oko?

      Usuń
  15. paznokcie piękne :) swoją drogą to ciekawe, że natura jest w stanie wytworzyć takie piękności jak te kamienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Zdecydowanie zgadzamy się, że natura potrafi stworzyć rzeczy naprawdę niesamowite ^^

      Usuń
  16. Bransoletek nie noszę, ale jestem zachwycona paznokciami - przepiękne:) Trylogię czytała moja córka i nawet jest u nas w domu. Mam zamiar też się za nią zabrać bo tematyka podrózy w czasie zawsze mnie fascynowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My musimy przyznać, że też rzadko nosimy bransoletki. ;) Dzięki!
      Polecamy przeczytać koniecznie. :) Daj nam znać, jak Ci się podobało!

      Usuń
  17. Cudowne ozdoby! Aż miło się patrzy, chociaż zdjęcia tak długo się ładowały, że chciałam wyjść z bloga.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :)
      Hmm... Według różnych narzędzi do sprawdzania szybkości strony nie wypadamy jakoś poniżej normy. Cieszymy się jednak, że zwróciłaś nam na to uwagę i postaramy się coś poprawić przy okazji urodzinowych zmian na blogu. :)
      Pozdrawiamy!

      Usuń
  18. Piękne są te bransoletki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam również bardzo się podobają :)

      Usuń
  19. Paznokcie są bajeczne. Szczególnie te ciemne są urzekające.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na mnie też większość bransoletek jest za duża :D Pamiętam, że kolega w LO jedną ręką łapał mi oba nadgarstki bez większych problemów :D Bardzo podobają mi się kolczyki - perfekcyjnie pasują do bransoletki :)
    Obie wersje zdobień paznokci są bardzo ładne, chociaż te drugie jakoś bardziej przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie masz bardzo szczupłe ręce! :) My sprawdzałyśmy rozmiar bransoletek przed wybraniem właśnie tych. Niektóre były większe i mogłyby spadać.
      Dziękujemy bardzo!

      Usuń
  21. Przepiękne bransoletki!!!Cudowne paznokcie!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo, to bardzo motywujące czytać takie komentarze :3
      Również pozdrawiamy :)

      Usuń
  22. ładne zdjęcia, lubię takie proste bransoletki ale właśnie z kamieni szlachetnych a nie plastiku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :)
      Akurat "z kamieni szlachetnych" jest w przypadku tych bransoletek troszkę na wyrost. :) Wykonane są bowiem z kamieni, ale oczywiście nie tych szlachetnych, do których zalicza się diamenty, rubiny, szafiry...
      Nie jest to jednak plastik. :)

      Usuń
  23. Bardzo podoba mi się bransoletka z kamieniami Noc Kairu - piękna jest i paznokcie stylizowane na te kamienie również bardzo mi się podobają :) Pomyślę nad zrobieniem takich pazurków sobie :)
    Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bransoletka jest piękna. :)
      Paznokcie nie są trudne w wykonaniu, więc tym bardziej zachęcamy do ich wykonania. ;)
      Dziękujemy!

      Usuń
  24. Opal tęczowy to mój ulubieniec ;) Mam kolczyki i bransoletkę Noc kairu i również się lubimy jednak opal jest moim nr 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opal w słońcu faktycznie robi wrażenie, ale na co dzień Noc Kairu chyba wystarczy. :P

      Usuń
  25. Paznokcie wyszły bardzo efektownie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bransoletka z mlecznobiałych kamieni i kolczyki zrobione przez was zachwycają. Chętnie bym takie nosiła. Paznokcie są bardzo dobrze wykonane można powiedzieć pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie miło nam czytać takie komentarze! Dziękujemy bardzo. :)

      Usuń
  27. Czarna bransoletka wygrywa:) Delikatna i piękna.
    Paznokcie czarne (czarno-granatowe właściwie;) też mi się podobają.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardziej nam się podoba. :)
      Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  28. Te książki zdecydowanie są dla mnie. Już jestem pewna, że mi się spodobają. I w taki oto sposób powiększyłam swoją "listę do przeczytania" o kolejne 3 pozycje. Ja chyba nie zdążę przeczytać wszystkiego, co chcę przed śmiercią, bo co rusz widzę coś fajnego, co pragnę przeczytać. :D

    Cudne paznokcie. Naprawdę przepięknie wyglądają... :) I czarna bransoletka - mój ulubieniec spośród reszty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo czytasz (zazdrościmy i podziwiamy), więc na pewno zdążysz ze wszystkimi książkami. :D Koniecznie napisz o "Trylogii czasu" Kerstin Gier na swoim blogu. :) Cieszymy się, że Cię zainspirowałyśmy!
      Bardzo dziękujemy. :)

      Usuń
  29. Kamień "noc Kairu" zawsze mnie intrygował, jest piękny. :)

    OdpowiedzUsuń

Czytamy wszystkie komentarze i odpowiadamy na nie.
Zaglądamy na blogi osób komentujących.
Trafimy bez problemu na Twój blog, więc nie wklejaj linków pod inspiracjami. Przedstawić się i zostawić link możesz tutaj - Przedstaw się. Poza tym link do Twojego wpisu może trafić do naszej inspiracji. Sprawdź zakładkę Twórz z nami.
Nie wymieniamy się obserwacjami. Obserwujemy blogi, które podobają się przynajmniej jednej z nas.

Facebook
Polub nas na Facebooku!