wtorek, 19 stycznia 2016

Urodowa inspiracja

I już kolejny rok. Tym, którzy mają noworoczne postanowienia, życzymy dużo samozaparcia i wytrwałości.

My - Werterówny - postanawiamy przygotowywać dla Was świetne posty przez cały przyszły rok :)

A ponieważ niektórzy z pewnością postanowili bardziej dbać o siebie w roku 2016 postanowiłyśmy stworzyć urodową inspirację.

W tym poście: inspirujące (urodowe) zdjęcia, kawowo-cukrowy peeling do ciała, test/przegląd kremów do rąk (i nie tylko) oraz recenzję książki autorstwa Red Lipstick Monster... Zapraszamy!

Zdjęcia:













"RED LIPSTICK MONSTER tajniki makijażu" 




Opinia Tereski: Jako początkująca i zupełnie nieobeznana z tematem osoba miałam nadzieję, że książka sprawdzi się w moim przypadku. Szczerze mówiąc jestem trochę rozczarowana, nie znajdziecie tu "tajników makijażu", a tylko zebranie podstawowej wiedzy na ten temat. U osób, które lubią mieć wszystko na papierze, książka może się sprawdzić, jednak ja nie kupiłabym jej za ponad 40 złotych, mając świadomość, że wszelkie zgromadzone w niej informacje mogę znaleźć za darmo w internecie. Atutem książki jest ładna oprawa graficzna. Wszystko jest uporządkowane, a artystyczne fotografie dodają publikacji uroku. Niestety dość rażące jest dla mnie rozłożenie zdjęć twarzy na dwie strony, co daje groteskowy efekt jej zniekształcenia. Bardziej merytorycznie wypowie się Weronika :P

Opinia Weroniki: Zacznę od tego, że nie jestem specjalistką od makijażu, ale maluję siebie (czasem mamę) od kilku lat. Wydaje mi się, że znam podstawy, bo sporo informacji znajduję na YouTubie i wypróbowuję. Ponieważ jednak nie czytałam nigdy żadnej makijażowej książki, a ten temat bardzo mnie interesuje, to postanowiłam przeczytać ten poradnik, kiedy zrobiło się o nim głośno.Według zapewnień autorki jest to książka dla początkujących i średniozaawansowanych. Szczerze mówiąc, myślę, że ta książka do życia osoby średnioozaawansowanej nie wniesie nic, ponieważ do mojego dodała dosłownie kilka informacji i nie zainspirowała mnie do stworzenia żadnego makijażu :( Niestety, nie tego się spodziewałam. Myślę, że jest to dobra książka dla kogoś, kto naprawdę nie wie, co to eyeliner oraz, że kolor podkładu powinien pasować do reszty ciała (logiczne, prawda?). Miałam świadomość, że wiele z informacji zawartych w książce powtarza się na kanale Red Lipstick Monster (którą oglądam bardzo sporadycznie), ale nie sądziłam, że po wejściu w odpowiedni filmik (są one podlinkowane po każdym rozdziale) zobaczę prawie to samo, co w wersji papierowej. I nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę obrażać autorki "Tajników makijażu", ale moim zdaniem po prostu nie ma w tej książce zbyt wielu konkretnych, nowych informacji. 
Styl pisania pani Ewy jest bardzo fajny, a książkę czyta się przyjemnie, ale jej treść czasem mnie bawiła. Na jednym ze zdjęć zobaczyłam problem, który dotyczy bardzo często moich ust, a raczej nakładanych na nie pomadek. Ucieszyłam się, że znajdę rozwiązanie, ale niestety... Poza opisem problemu, który świetnie znam, widniała tylko "oczywista oczywistość", której już dawno próbowałam. 
Rozdział o konturowaniu zupełnie mi się nie podoba. Autorka sugeruje, że każdą twarz można modelować w ten sam sposób, a ja jednak uważam, że na każdym coś innego wygląda dobrze. Rozczarował mnie również temat o kresce, ponieważ nie ma tam żadnych szczególnych przypadków kształtu oka, a tylko nieśmiertelna zasada - kreska przedłużeniem dolnej linii rzęs. Największe nadzieje wiązałam z tematem dotyczącym makijażu do okularów, ponieważ pani Ewa wspominała o nim w filmiku (że to coś, czego jeszcze nie było!). Po przeczytaniu porady, co zrobić, by rzęsy nie dotykały szkieł (podkręć je zalotką), zwątpiłam, że dowiem się czegokolwiek fajnego. 
Podsumowując, jak dla mnie książka nie ma w sobie najważniejszego, czyli nie przekazuje nam tajników makijażu, ale, ze względu na bardzo ładną szatę graficzną i prosty w odbiorze tekst, może sprawdzić się dla osób zupełnie, zupełnie początkujących. Też kiedyś zaczynałam i wiem, że wtedy ta książka mogłaby mi pomóc, jednak teraz praktycznie niczym mnie nie zaskakuje, chociaż nie jestem w żaden sposób związana z wizażem. Jeśli posypią się głosy: "Ty już wszystko wiesz, to nic dziwnego, że nic Cię nie zaskoczyło", to odpowiadam już teraz :) Książka jest przeznaczona dla początkujących i średniozaawansowanych, a produkt zazwyczaj oceniamy według obietnic producenta :P Jestem stuprocentową amatorką, więc liczyłam na porządną dawkę merytorycznych informacji. 
Mogę pochwalić natomiast wygląd książki, ułożenie zdjęć i tekstu, kolory. Podoba mi się także rozdział o pędzlach, gdyż jest najbardziej "treściwy", a fotografie są w nim piękne ;)


Kawowy peeling


1. Wymieszać w słoiku kilka łyżek kawowych fusów, trochę miodu, odrobinę cynamonu, kilka łyżek oliwy lub oleju kokosowego (peeling będzie miał wtedy piękny kokosowo-kawowy zapach) i cukier. Całość powinna mieć konsystencję podobną do mokrego piasku.


2. Górę ozdobić można cukrem i całymi ziarnami kawy.







3. Dodatkowo słoik możesz ozdobić za pomocą koronki, materiału lub pomalować lakierami lub wodoodporną farbą.



Przegląd podstawowych kosmetyków pielęgnacyjnych


Zima to czas, gdy naprawdę warto choć trochę zainteresować się stanem swojej skóry. Niskie temperatury nie wpływają na nią pozytywnie. Wiele osób ma przesuszoną skórę dłoni, spierzchnięte usta. Przygotowałam przegląd produktów, które mam i stosuję rzadziej lub częściej :)

Wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany, a wszystkie produkty są przeze mnie kupione :) 

Kremy do rąk 

O dłonie zawsze dbam wyjątkowo i nie rozstaję się z kremem. Dlatego tych produktów mam najwięcej.

Parafinowy krem do rąk firmy Verona

- kupiony z drogerii Jasmin
- ma bardzo ciekawą konsystencję, pewnie ze względu na parafinę
- jest gęsty i wchłania się w mgnieniu oka, już po chwili ręce praktycznie się nie kleją
- pachnie przecudownie, a zapach jest jednym z ważniejszych dla mnie kryteriów przy wyborze kremu do rąk
- zupełnie nie nadaje się do ust - występuje niemiłe uczucie ściągnięcia, nawet gdy tylko przejedziemy po nich palcem z odrobiną kremu
- jestem bardzo zadowolona z tego kremu - pięknie pachnie i fajnie nawilża, a wchłania się szybko


Krem do rąk firmy Ziaja z ekstraktem z bawełny




- produkty Ziaji można kupić w ich firmowych sklepach i w większości drogerii
- najbardziej lejąca się konsystencja - spływa z dłoni zanim zdążymy go rozsmarować, prawie jak olej kokosowy
- niezwykle łatwo się rozsmarowuje
- szybko się wchłania, a dłonie już po chwili zupełnie się nie lepią
- przepiękny zapach
- zbyt duży do torebki (ma wydłużony kształt)
- polecam do stosowania w warunkach domowych ze względu na prawie płynną konsystencję
- kocham go za zapach :)

Balsam do rąk Nivea - Ukojenie i pielęgnacja


- kupiony w Hebe
- idealny kształt i rozmiar do torebki
- bardzo gęsta konsystencja, co jest dobre, gdy używamy go, np. w komunikacji miejskiej, bo podczas chowania do torebki nie spłynie z dłoni :)
- kiedy go stosuję, mam wrażenie, jakbym wcierała maść, a po użyciu pozostawia na skórze warstewkę ochronną (trudno to opisać :) )
- pachnie po prostu kremem do rąk, co dla mnie jest minusem

Porównanie konsystencji najbardziej "skrajnych kremów" :)



Krem do rąk - tołpa green nawilżenie




- zakupiony w drogerii Natura
- kosztował 10 zł, a to dużo jak na jego pojemność
- to moje jedyne "rozczarowanie kremowe" :(
- jak dla mnie ten krem pachnie bardzo nieprzyjemnie i przez to nie jestem w stanie go stosować, mimo że zapach nie jest zbytnio intensywny
- jeśli jednak komuś ten zapach (zapach korzenia irysa) podpasuje, to jak najbardziej mogę polecić ten produkt
- wchłania się w ciągu kilkunastu sekund i daje bardzo miłe uczucie na dłoniach
- świetny kształt i rozmiar do torebki

Pomadki ochronne do ust

Moje usta są bardzo problematyczne - większość pomadek zamienia się na nich w poziomą kreskę (białą lub kolorową) po jakichś 2-3 godzinach. Z tego powodu zdecydowałam się na kupno pomadki w sztyfcie Carmex i jest to pierwszy produkt, który mi pomógł zmniejszyć wspomniany wyżej problem! Stosuję go jednak krótko, więc nie mogę jeszcze w pełni ocenić jego zasług.

Carmex




- kupiony w Hebe
- od kiedy go używam, moje usta są w zdecydowanie lepszym stanie
- jest to bardzo specyficzny produkt
- po nałożeniu na usta czuć dość mocno chłodzenie ust przez kilka minut, co wielu osobom może przeszkadzać
- dla mnie było to nieprzyjemne przy kilku pierwszych zastosowaniach, ale teraz zupełnie mi nie przeszkadza :)
- po nałożeniu błyszczy się bardzo subtelnie, jest prawie niewidoczny
- jedyny produkt nawilżający do ust, który robi cokolwiek na moich ustach


Nivea - wersja truskawkowa 




- do kupienia w większości drogerii
- daje delikatny, czerwony kolor
- nawilża, ale nie należy się spodziewać spektakularnego efektu
- łatwa aplikacja
- ogólnie jest ok :)

Nivea - Lip Butter



- moim zdaniem o wiele gorszy od wersji w sztyfcie
- po nałożeniu go wieczorem, rano moje usta są nieprzyjemnie tłuste
- mam więc wrażenie, że ten produkt w ogóle się nie wchłania
- aplikacja tego masełka do ust jest niezbyt wygodna - nie możemy go tak po prostu zastosować w ciągu dnia, bo musiałybyśmy umyć ręce; ja prawie zrezygnowałam z jego stosowania, gdyż mam za długie paznokcie
- jedynym chyba plusem jest przyjemny, malinowy zapach
- otwieranie opakowania jest trudne :/
- wygląda nieestetycznie (białawy odcień), więc nadaje się raczej tylko do "noszenia po domu"

Produkty do twarzy

Naturalny krem oliwkowy - cera sucha i normalna




- tłusty krem, a więc idealny na zimę
- dobrze radzi sobie z suchymi skórkami nałożony wieczorem
- nie mam zastrzeżeń co do jego zapachu
- mimo długich paznokci nie mam większych problemów z jego nakładaniem, bo wyjmuję go z boku opakowania opuszkiem palca
- po prostu robi to, co ma robić, czyli nawilża i poprawia stan przesuszonej cery

Olej kokosowy - rafinowany (firma Nacomi)


- sprawdza mi się tak samo dobrze jak krem z Ziaji
- dzięki temu, że wybrałam wersję rafinowaną (a więc bezzapachową), może go stosować także moja mama i nie dostaje uczulenia (ma bardzo wrażliwe oczy)
- jest polecany zarówno pod oczy, jak i na całą twarz albo dłonie
- bardzo podoba mi się jego aplikacja - po wyjęciu topi się przy kontakcie z naszą skórą
- wyjmuję go na zewnętrzną część paznokcia i ten sposób bardzo mi odpowiada
- fajnie nawilża :)

Filmik


Jest to post urodowy, warto pamiętać jednak, że choć warto dbać o siebie, to wygląd nie jest najważniejszy. Nie należy krytykować ani wyśmiewać ludzi ze względu na ich cechy zewnętrzne. Dla wszystkich, którzy zostali obrażeni lub wyśmiani (szczególnie często zdarza się to w Internecie) oraz dla tych, którzy nie potrafią powstrzymać się przed wydaniem krzywdzącej, raniącej opinii w niekulturalny sposób mający na celu... No właśnie, przecież to nie ma żadnego celu ani uzasadnienia. Obejrzyjcie ten filmik z kanału My Pale Skin.



Dziękujemy za przeczytanie postu z inspiracjami. Zachęcamy do wykonania własnych prac :) Podzielcie się z nami swoimi pomysłami, uwagami i pytaniami w komentarzach. Mamy nadzieję, że zainspirowałyśmy kogoś do skorzystania z naszych pomysłów :)




Jeśli chcesz być na bieżąco, polub nas na Facebooku. Tam pojawiają się informacje o nowych postach.
Zapraszamy też do obserwowania naszego bloga i profilu na Instagramie :) 

22 komentarze:

  1. Fajny post :P szkoda tylko, że nie ma propozycji paznokci, a peeling pewnie niedługo zrobie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Następnym razem na pewno będzie propozycja paznokci. Powodzenia :3

      Usuń
  2. Hejka :) Witam w Nowym Roku, mogę zapytać czy ten piling ma jakieś fajne właściwości o których nie napisałyście, zanim taki zrobię chciałabym wiedzieć jaki jest. Wygląda świetnie i myślę, że byłby ciekawym pomysłem na prezent dla mojej. mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling ma działanie pobudzające. Jak każdy peeling złuszcza naskórek co wygładza i ujędrnia skórę, a także wspomaga jej nawilżenie. Kofeina zwalcza cellulit i stymuluje krążenie.
      To świetny pomysł na prezent dla mamy. Zadbaj o fajny wygląd słoika :)
      Powodzenia ;)

      Usuń
  3. Bardzo przydatny post, popłakałam się oglądając filmik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy :)My również...

      Usuń
  4. RLM lubię jako osobę, ale nie jako osobę nagrywającą filmiki. W sensie recenzje są spoko (chyba), ale jak np. tłumaczyła jak używać stempli do paznokci to nie wiedziałam, czy śmiać się, czy płakać. Krem do rąk firmy Ziaja z ekstraktem z bawełny mam, z jednej strony jest fajny, bo nie pozostawia filmu na skórze, ale przez to też słabo nawilża :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy koniecznie obejrzeć filmik RLM, o którym piszesz :p
      Ja (Weronika) i tak smaruję ręce cały czas ;) więc priorytetem dla mnie jest zapach.

      Usuń
  5. Lubie oglądać nagrania Red Lipstic Monster - ma bardzo ładny głos, i mówi wiele ciekawych rzeczy. Książkę mam, jako moje świąteczne chciejstwo, które dostałam od "Mikołaja" - przeglądałam ją parę razy, jednak czekam na czas, gdy będę mogła usiąść i po prostu ją przeczytać. Dlatego też nie chcę się wypowiadać na razie co do treści.

    Filmik "My Pale Skin" widziałam już kiedyś - to smutne, że czego byśmy nie zrobili i tak znajdzie się ktoś kto nas skrytykuje. Najlepiej się tym po prostu nie przejmować - taki wniosek wyciągam z tego nagrania. Dziewczyna jest piękna tak czy siak, a takie komentarze najczęściej piszą ludzie, którzy potrzebują się jakoś dowartościować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy nadzieję, że książka Ci się spodoba ;)
      Co do filmiku... Zgadzamy się całkowicie. Szkoda tylko, że takie krytykujące osoby nie myślą o tym, że krzywdzą innych :(

      Usuń
  6. Kawowy peeling to strzał w 10 ! Stosuje ten przepis od dawna i jestem z niego bardzo zadowolona ;-)
    Pozdrawiam Serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. kawowy peeling ciągle mi po głowie chodzi:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcamy do spróbowania :) Powodzenia.

      Usuń
  8. Mam Tajniki Makijażu i choć wiele się nie nauczyłam, to myślę, że początkującym dziewczynom może pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzamy się. Szczególnie osobom, które zamiast przeszukiwać internet, wolą mieć wszystko usystematyzowane na półce...

      Usuń
  9. Szkoda, że nie mogę dołączyć swoich testów kremów do rąk. Kiedy czytam wasze aż mi się chce dołożyć zdjęcia i opis moich kremów... a może mogłabym ubogacić waszego bloga przez priv? Co Wy na to? Wszelkie testy bardzo mnie wciągają, tym bardziej że mam pewność, że nie są sponsorowane, a przez to nieuczciwe po prostu. Weroniko z utęsknieniem czekam na test lakierów do paznokci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wysłać nam recenzje i zdjęcia na adres: werterownia@gmail.com
      A my postaramy się dodać je do tego postu z dopiskiem, że to od Ciebie :)
      Hmm... Test lakierów do paznokci, czyli po prostu przegląd firm, z jakimi się zetknęłam i moje opinie o nich? Czy test w znaczeniu, np. który lakier szybciej wyschnie albo który łatwiej się zetrze?

      Usuń
    2. Super, że jesteście takie otwarte na propozycje. Jeśli chodzi o lakiery, to po prostu jestem ciekawa co cenisz w lakierze, myślę, że z Twojego testu Weroniko dowiedziałabym się więcej w ogóle o lakierach... bo się w ogóle na nich nie znam. Nawet nie wiedziałam kiedyś, że się różnią długością pędzelka... a jakie to ma znaczenie przy malowaniu to już nie mam zielonego pojęcia :-)

      Usuń
    3. Rozumiem :) Zobaczymy, co da się zrobić...

      Usuń
  10. Szkoda, że nie ma propozycji paznokci ale już dałyście tyle fajnych pomysłów, że wam wybaczam :). Zaraz dojdę do walentynkowej inspiracji. Nie mogę się doczekać co tam zobaczę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecujemy, że będzie jeszcze wiele propozycji paznokci. Również pozdrawiamy ;)

      Usuń

Prosimy o niekopiowanie zdjęć i tekstów bez naszej zgody :)
Czytamy wszystkie komentarze i odpowiadamy na nie.
Zaglądamy na blogi osób komentujących.
Nie wrzucajcie linków - trafimy na Wasze blogi same :)
Nie wymieniamy się obserwacjami. Obserwujemy blogi, które podobają się przynajmniej jednej z nas.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...